„Wisło moja, Wisło stara, Co tak smutno płyniesz Skąd tej wody nazbierałaś Mów, nim w morzu zginiesz.
Smętna ta piosenka o wyraźnej politycznej aluzji skomponowana została przez więźniów twierdzy — powstańców 1863 roku. Śpiewana była przez dziesiątki lat na pomorskich wieczornicach. Jej nuty znajdziecie w starych gdańskich śpiewnikach.
W zbiorach Wawelu zachował się inny dokument — tajny list, tak zwany gryps, przemycony z Gdańska 6 czerwca 1831 roku. Ukryty pod pseudonimem „Wiadomy" autor donosił Powstańczemu Rządowi w Warszawie, że na Wisłoujściu powiewa żółta flaga, a Gdańsk otoczony jest pruskim kordonem. Okręty rosyjskie przybyłe z żywnością przywiozły cholerę. W ciągu tygodnia zmarło w Gdańsku trzydziestu ludzi. Trzy ulice, kilka domów, trzy wioski zamknięto. Na koniec listu stroskany autor zapytuje o los swoich synów wyprawionych w obronie rodaków.
Równie rewelacyjnie brzmi fakt, że nauczyciel i dziennikarz, redaktor „Nadwiślanina" oraz „Przyjaciela Ludu", Józef Chociszewski skazany na dwa lata twierdzy w Wisłoujściu wykorzystał ten czas na napisanie trzytomowcgo podręcznika języka polskiego pod tytułem „Przyjaciel polskich dzieci". Pomagali mu w tym walnie współwięźniowie Walenty Stefański — wybitny działacz zwany „czerwonym księgarzem", znany na całym Pomorzu publicysta Ignacy Danielewski oraz Symforian Tomicki, który gdy tylko wydostał się z twierdzy, rozkolportował szeroko swoje „Kwiaty więzienia", pierwszy bodaj w naszej literaturze poemat o Westerplatte. Zaczynał się pogodnie, lirycznie“(11)
pensjonaty białka tatrzańska |długi weekend majowy nad morzem |Bet365