„11 — Jezioro Ksletycowe
Ścieżka skręciła raz jeszcze i oczom dziewcząt ukazała się Easter. Genewa i Etoile biegły dokoła niej, poszturchując się nawzajem i odpychając, lecz gdy zobaczyły, kto za nimi idzie, obróciły się na piętach i popędziły truchtem w stronę obozu, wzniecając tumany kurzu niczym spłoszone kurczęta.
i— Masz ci — parsknęła Jinny Love.
Easter szła niewzruszenie przed siebie. Tył jej sukienki poplamiony był na zielono. Wy jadała coś ze zwiniętej dłoni.
— Nie spiesz się tak! Poczekaj na nas! Nina pomyślała sobie, że sieroty są takie
właśnie, jakie są, bo przecież nikt nigdy nad nimi nie czuwa, nie troszczy się o nie. Było jej trochę nieswojo na duszy, zupełnie jakby podglądała Easter przez dziurkę od klucza. Sieroty nie są też przed nikim za nic odpowiedzialne, pomyślała jeszcze, toteż taka Easter nie musi się opowiadać z niczego nikomu na świecie. Cudowna ta okoliczność niezmiernie frapowała obydwie dziewczęta.
— Easter, poczekaj! Dokąd idziesz
— Czy możemy iść z tobą
—A bo to mój las — odpowiedziała Easter krótko, ustany czarnymi od jagód.
Ruszyły po obu jej stronach. Chociaż odruchowo obie pokazały jej język, jednocześnie jednak objęły ją wpół. Przez dłuższą chwilę znosiła ich obecność z doskonałą obojętnością. Jechało od niej sierocińcem, krochmalem i dziwnie czystym zapachem potu jak od uśpionego niemowlęcia. Na skroniach dziewczyny, pod przezroczystą, delikatną skórą, pulsowały dwie małe, błękitne żyłki. Kiedy tak obejmowały ją w pasie i przyglądały jej się z bliska, Nina i Jinny Love stwierdziły, że Easter jest niezwykle szczupła, niemal krucha, i aż zdziwiło je, że potrafi pędzić tak szybkim, energicznym krokiem.“(5)
karmy dla psów |projekt domu w tech szkieletowej |Keramzyt i domy z prefabrykatów