„— Jakież to
— Zapędziłeś się daleko, marszałku, a pan dAiguillon postara się pojednać parlament z panią Dubarry. W tym dniu zostanie on ministrem, a ty, książę, pójdziesz na wygnanie... albo do Bastylii.
Ze złości marszałek wysypał całą zawartość fabakiery na kobierzec. „
— Do Bastylii! — rzekł wzruszając, ramionami. — Cóż to, czy Ludwik XV stał się może Ludwikiem XIV
— Nie, ale pani Dubarry, wsparta panem dAiguillon, godna będzie pani Mąintenon. Strzeż się, marszałku! Nie znain dzisiaj takiej księżniczki krwi, która by zechciała przynosić ci słodycze i pieszczoty.
— Za dużo w tym wróżb — odezwał się marszałek po długim milczeniu. — Czytasz w przyszłości, prosiłbym, abyś zagłębił się bardziej w teraźniejszości, jeśli łaska...
— Pan marszałek jest zbyt mądry, aby udzielać mu rad.
— I ty także ze mnie drwisz, panie kawalerze
— Proszę uważać, panie marszałku, mieszasz daty. Nie nazywa się już kawalerem człowieka, który przekroczył czterdziesty rok życia. A ja, jak wiesz, mam już sześćdziesiąt siedem lat.
— Mniejsza o to... Wyprowadź mnie tylko stąd, byle prędzej, prędzej!
— Czy radą
— Ach, jak sobie chcesz!
— Jeszcze nie czas.
— Doprawdy, żarty sobie stroisz.
— Dałby Bóg, żeby to było możliwe. Żarty stroi się. edy okoliczności temu sprzyjają... A teraz, niestety, tak nie jest.“(13)
Mechanik |Cennik usług budowlanych |Jastarnia